Tablica odjazdów pokazywała wyłącznie jej nazwisko. Iga stała pod jedyną działającą lampą na peronie i liczyła kolejne mrugnięcia świetlówki. Po piątym ekran wrócił do zwykłego rozkładu. Pociąg do Krakowa miał czterdzieści minut opóźnienia. Wszystko wyglądało normalnie, z wyjątkiem biletu, którego nie kupiła.
Znalazła go w kieszeni płaszcza przy kontroli dokumentów. Kasjerka w okienku obejrzała wydruk, zmarszczyła brwi i oddała go bez słowa. Numer pociągu składał się z samych zer. Data należała do poprzedniego wtorku, a przecież Iga dokładnie pamiętała, co robiła tamtego dnia.
Telefon zawibrował. Wiadomość przyszła z jej własnego numeru: „Tym razem nie wsiadaj do pierwszego wagonu”. Sprawdziła historię połączeń, ustawienia, listę wysłanych wiadomości. Nic. Tylko kilka zdjęć z urodzin siostry, rachunek za prąd i niedokończona notatka z zakupami.
Na końcu peronu pojawił się mężczyzna z czerwoną torbą. Zatrzymał się dokładnie w tym samym miejscu co na nagraniu, które oglądała rano w wiadomościach. Iga poczuła zimno na karku. W materiale nie wspominano o jego twarzy. Pokazano wyłącznie torbę leżącą obok przewróconej ławki.
Zrobiła zdjęcie. Ekran telefonu zgasł, a potem rozświetlił się ponownie. W galerii zamiast nowej fotografii znalazła obraz pustego peronu. Na środku kadru stała ona sama, odwrócona plecami, z ręką uniesioną do twarzy. Zdjęcie miało datę jutrzejszą.
Pociąg wjechał bez zapowiedzi. Nie wydał żadnego dźwięku, jakby ktoś wyciszył fragment rzeczywistości. Drzwi pierwszego wagonu otworzyły się przed mężczyzną z torbą. Obejrzał się przez ramię i na krótką chwilę spojrzał prosto na Igę.
Wtedy go rozpoznała. Nie z wiadomości i nie ze zdjęcia. Dziesięć minut wcześniej podał jej kawę w dworcowym barze. Na kubku zamiast imienia napisał jedno słowo: „pamiętaj”. Kubek wciąż trzymała w lewej dłoni. Kawa była zupełnie zimna.
Iga cofnęła się o krok. Potem o drugi. Za plecami usłyszała własny głos, cichy i bardzo bliski: — Dobrze. Teraz musimy porozmawiać o tym, co zrobiłaś we wtorek.

POZOSTAW PO SOBIE SŁOWO
Między nami.
Możesz komentować bez konta. Komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu.
Napisz komentarz+
Mam przeczucie, że ten szczegół z początku jeszcze do nas wróci. Czytam dalej.
Zgłoś
Niektóre rzeczy najlepiej zostawić na chwilę między wierszami. ♡
Zgłoś
Ten rozdział ma świetny rytm. Drobny gest pod koniec powiedział mi o bohaterach więcej niż długa rozmowa.
Zgłoś
To jedna z moich ulubionych chwil w tej scenie. Dziękuję za uważne czytanie.
Zgłoś